2018-05-05 @ 21:02

12 gier na nowy rok - Donkey Kong Country: Tropical Freeze

Donkey Kong Country: Tropical Freeze

Zabawna sytuacja, ale jedynym sprzętem w moim domowym zaciszu, na który autentycznie mam ochotę wydawać kolejne pieniądze jest Nintendo Switch. Nie chcę nikogo dyskredytować, Xboxa uważam za dobry zakup, ale nie ma się co oszukiwać, nie ma tu niczego czego nie mogę ograć gdzie indziej. Służy mi zatem do multiplatform, w które, o ile osiągają 40-60 klatek, chcę grać właśnie tutaj. Jest cichutki, ma super wygodnego pada i jest po prostu dobrym kawałkiem elektroniki. PS4, którego już dawno się pozbyłem, a które do mnie po czasie wróciło, wyje jak diabli i jak mam je włączyć to dostaję gęsiej skórki. Tyle, że od Sony przynajmniej dostaję w roku kilka tytułów na wyłączność, w które po prostu wypada zagrać. A na kompie jak to na kompie, cichutko, płynniutko, ale God of Wara czy Mario to mam tam co najwyżej jako tapetę pulpitu ;)

Wracając jednak do Switcha, troszkę tutaj oszukuję. Nigdy nie miałem żadnej dużej konsoli Nintendo więc siłą rzeczy ominęła mnie cała masa gier. Nie inaczej jest z Donkey Kongiem, którego obecna odsłona to nic innego jak odgrzewany kotlet z WiiU. Tyle, że dla mnie i to jest nowością. Po prostu traktuję Donkey Konga jak każdą inną premierę. I nawet nie mam problemu z dość wysoka ceną. Bo to wszystko jest cholera tak dobre!

W Mario Odyssey zagrywam się do dziś. Skończyłem główny wątek, ale nadal mogę z czystym sumieniem włączyć ją na pół godzinki i po prostu świetnie się bawić tropiąc poukrywane księżyce. I dokładnie tego samego oczekuję od Donkey Kong Country: Tropical Freeze. Swoją drogą, ludzi powinno się batożyć za tak długie tytuły. Chcę miłej dla oka, wymagającej platformówki. Takiej, której nie ma na żadnym innym sprzęcie. Taką, którą mogę zabrać do pociągu albo do drugiego pokoju. O gorylu, o pingwinach i o sowach. Chcę rzucać padem i kląć pod nosem. Tego oczekuję od Donkey Konga, nie zawiedź mnie Nintendo!

Mike