2018-03-03 @ 18:00

Bajka o sprężynach

I pojechał odstawić stare sprężyny od materaca do punktu odbioru odpadów coby nie zawalać sąsiadom śmietnika. Po drodze zobaczył jednak tablicę z napisem “SKUP ZŁOMU”. Postanowił więc zboczyć z ustalonej trasy i oszczędzić 10km. Minął wagę dla ciężarówek i złowrogie tabliczki. “Obiekt monitorowany”, “Alkohol szkodzi”… odnalazł w rogu składowiska małą budkę, w której siedział “opiekun” przybytku.

  • Dzień dobry!, przywitał się kierowca.

Najwidoczniej przeszkodził w fascynującej lekturze jakiejś lokalnej gazety <kurwa, ludzie nadal czytają gazety!>. Po chwili jednak typ po drugiej stronie szybko zrozumiał powagę sytuacji. Przyjechał klient, będzie zarobek. Otworzyło się okienko, z którego buchnęło alkoholem.

  • Co tam ma?, zapytał grzecznie wąsaty człowiek
  • A takie tam sprężyny od materaca odparł zmieszany kierowca. W sumie nawet je tu za darmo zostawię, weźmie pan?
  • Eee, a dużo tego ma? Pewnie nawet z 10 kilo nie będzie.
  • No…, chyba nie
  • To położy na wagę i sprawdzi ile na liczniku wyszło. Ja nie będę wychodził, bo zimno

Kierowca przytargał żelastwo i zmierzył wzrokiem wagę, która pamiętała chyba jeszcze chyba dni Czynu Partyjnego.

  • Pięć kilogramów, to już Pan nawet nie szuka kasy, mi wystarczy - uśmiechnął się pozbywszy problemu
  • Eee tam, proszę, monety brzęknęły na parapeciku

. . .

Jaki morał z tej bajki? Trzeba łapać okazję, nigdy nie wiadomo kiedy będzie Ci dane zarobić 2.50 zł ;)

Mike